Subscribe:

Labels

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Przetwory: Cukinia w zalewie

Szukacie idealnej przekąski na zimowe wieczory?
Znudziły Wam się grzybki i ogórki?

Spróbujcie cukinii bez skórki, w zalewie słodko kwaśnej.

Można potraktować ją jako dodatek do kanapek, mięsa
lub jako zakąska do czegoś mocniejszego :)


Składniki:

1 duża cukinia (moja miała jakieś 40 cm)
ocet spirytusowy 10%
cukier
liść laurowy, ziele angielskie,
pieprz czarny ziarenka,
gorczyca biała,
sól


Wykonanie:

Cukinię obieramy ze skórki.
Wydrążamy gniazda nasienne.
Miąższ kroimy w sporą kostkę.

W sporym garnku gotujemy wodę (połowę garnka)
 aż zawrze.
Cukinię wrzucamy na wrzątek i gotujemy około 7-8 minut.
Po tym czasie odcedzamy ją na sitku *

W międzyczasie w drugim garnku robimy zalewę.
Wlewamy 4 szklanki wody i 1 szklankę octu.
Do tego wsypujemy 1 szkl. cukru i 3 łyżeczki soli.
Mieszamy i doprowadzamy do wrzenia.
Taka ilość zalewy powinna wystarczyć.
(Jeżeli zabraknie, po prostu doróbcie później).

W międzyczasie szykujemy słoiki.

Do umytych, osuszonych słoików wrzucamy po kilka 
ziarenek ziela angielskiego, pieprzu czarnego,
gorczycy i 1 liść laurowy.
W każdym słoiku układamy przegotowaną cukinię.
Dosyć ciasno, ale bez ugniatania na ścisk.

Gotowe słoiki zalewamy gorącą zalewą i mocno zakręcamy.

Na koniec musimy zapasteryzować cukinię.
Ja wstawiłam słoiki do wielkiego gara, zalałam ciepłą wodą.
Wstawiłam na ogień i gotowałam ok. 5-6 minut od momentu,
kiedy woda zawrzała.

Po tym czasie od razu wyjmujemy słoiki z wody
i zostawiamy do wystygnięcia.

* W drugiej wersji można zrobić cukinię z pominięciem wstępnego gotowania.
Obieramy cukinię, wkładamy do słoików z przyprawami,
zalewamy gorącą zalewą i pasteryzujemy dłużej, ok.15 minut.
Jednak z tej wersji nie gwarantuję, że cukinia będzie średnio miękka.
Robiłam tylko z pierwszego przepisu i tego jestem pewna.

Cukinia wychodzi miękka ale nie rozpada się na widelcu. 
Sprawdzałam :) Słoik poszedł raz dwa :)


czwartek, 20 lipca 2017

Zabielana zupa warzywna

Chociaż pogoda średnio nas rozpieszcza słońcem, to lato w pełni,
przynajmniej na straganach.

Młoda fasolka, bób, marchewka, koperek, ogóreczki...
Czego sobie dusza zapragnie.

A takie młode warzywka będą idealne na pożywną zupę...

wtorek, 13 czerwca 2017

Potrójnie pomidorowy makaron

Moja ostatnia faza na pomidory nie mija.

Gdybyście zapytali, jak wygląda moje jedzenie,
to codziennie pomidory z cebulą i śmietaną stanowią podstawę.
Co ja poradzę, że są takie pyszne...?
(A zrzućmy to na ciążowe zachcianki 👶).

Dzisiejszy obiad jest potrójnie pomidorowy 😄
Pomidory świeże, pomidory suszone i pomidory w sosie.

Resztę dodatków (ser feta, kukurydzę) mam zawsze w lodówce.

W 10 minut powstaje obiad na pomidorowym wypasie.

wtorek, 16 maja 2017

Pieczone pierożki

Jak pierogi to klasycznie, prosto z wody.
Ale dla odmiany spróbowałam zrobić małe pierożki,
które upiekłam w piekarniku.

Nadziane farszem szpinakowym, z serem feta,
kurczakiem i suszonymi pomidorami.

Można je przygrzewać i zjeść następnego dnia.
Z dodatkiem sosu i świeżymi warzywami smakują wyśmienicie.

sobota, 22 kwietnia 2017

Zupa szparagówka z ziemniakami

Coraz więcej szparagów na straganach. Zaraz sezon ruszy :)
A to samo zdrowie!

Najlepsze ugotowane na parze, podawane z tartą bułką
lub jajkiem sadzonym.

Ja lubię też zupy szparagowe -te kremowe i te bardziej wodniste.

Dzisiaj zupa szparagowówka z ziemniakami.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Pierś kurczaka w szynce serrano i pesto pomidorowym

Uwielbiam pesto w każdej postaci ❤
Gdyby nie zdrowy rozsądek to jadłabym tylko makaron z pesto,
ziarenkami i serem feta...
Ale jeszcze mnie tak nie poniosło.

Za to tym razem na sycący obiad przygotowałam
pierś z kurczaka, kryjącą w środku pesto bazyliowe...
Mięso zawinęłam w szynkę Serrano
i podałam z makaronem i czerwonym pesto z suszonych pomidorów.

Czyli pesto pesto pesto pogania ❤❤❤

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Sernik tradycyjny bez spodu

Sernik to bardzo proste ciasto, smakuje wielu osobom
i na pewno nie może go zabraknąć na świątecznym stole.

Nie zaprezentuję Wam wielu zdjęć, bo ledwo zdążyłam
złapać kilka ujęć i ciasto poszło na stół...

Jak się domyślacie -smakowało :)